|
Podczas akcji ewangelizacyjnych miałem sposobność porozmawiać z Naszymi gośćmi z Victory Outreach. Dowiedziałem się ciekawych rzeczy związanych z ich działalnością.
Victory Outreach jest kościołem. Budynek zboru jest jednocześnie domem rehabilitacyjnym dla osób uzależnionych. Osoby przyjmowane są do tego domu wprost z ulicy, bez żadnych dokumentów, bez pieniędzy. Mieszkanie tam jest związane z przyjęciem pewnych zasad. Jednak nie jest to dom zamknięty. Można z niego wychodzić , ale , dla kontroli, zawsze w towarzystwie kolegi. Mieszkańcy domu wykonują różne prace, żeby zarobić na jego utrzymanie. W trakcie rocznej terapii, mężczyźni unikają rozmawiania z kobietami, a kobiety z mężczyznami.W akcjach ewangelizacyjnych panuje taka zama zasada. Mężczyźni kierują się do facetów, a kobiety do niewiast. W tej sprawie, w naszym Coffee House hołdujemy, od początku, tej samej zasadzie. Pastor David mówił, że jest to związane z tym, że mężczyzna zaczepiający kobietę mógłby zostać niewłaściwie zrozumiany. Należy unikać podtekstów seksualnych. Dlatego zawsze starają się mieć w swojej grupie ewangelizacyjnej kobiety. Nie chcielibyśmy również, żeby motywacją do rozmawiania o Bogu był popęd seksualny. Działalność Victory Outreach różni się troszeczkę od naszej, dotychczasowej, w Coffee House. My zapraszamy do kawiarni, żeby porozmawiać o problemach naszych gości, zaprzyjaźnić się z nimi, spędzić razem czas, dać im swoją uwagę, potem dopiero mówimy o uwolnieniu jakie może dać Bóg. Victory Outreach często zaczynają od złożenia świadectwa o tym, jak Bóg uwonił ich już od narkotyków, alkoholu, hazardu itd. Potem pokazują co Bóg może uczynić w ich życiu. My musimy zawsze liczyć się z tym, że w naszych domach, czeka na nas rodzina, obowiązki zawodowe, dlatego czas w naszym Coffee House jest szczegółowo zaplanowany. Victory Outeach są bardzo spontaniczni. Idą, kiedy poczują powołanie. Jednak ich dzałania są jeszcze bardziej niż nasze, zdyscyplinowane. Komenda pastora jest natychmiast wykonywana. Każdy wie co ma robić, każdy wie jakie są zasady. Nie ma dyskusji, zbędnych rozmów. Co mnie bardzo urzekło, to fakt, że z działaczy Victory Outereach biije dynamika działania. Są niezwykle radośnie usposobieni. Ciągle śpiewają: idąc ulicą, jadąc samochodem. Wciąż się modlą i uwielbiają Boga. Kiedy po nocach wędrowaliśmy przez miasto szukając narkomanów, przez długi czas nie mogliśmy nikogo spotkać. Paweł powiedział mi wtedy, że taki czas zawsze wykorzystują na to, żeby modlić się o tych, z którymi będą za chwilę rozmawiać. Pastor David mówił, że nawet gdybyśmy mieli nikogo nie spotkać, to nie jest to stracone wyjście, dlatego, że podczas takiej wyprawy uczymy się. Mamy wtedy czas, żeby zobaczyć to, na co nie zwrócilibyśmy uwagi w innych okolicznościach. Od jakiegoś czasu, planowane jest powstanie, w ramach Teen Challenge, tzw. Punktu Kryzysowego, do którego mogliby trafiać ludzie uzależnieni wprost z ulicy. Wyobrażam sobie, że będzie to ośrodek podobny w sposobie działania do Victory Outreach. Modlę się o to, żeby taki punkt mógł powstać właśnie w naszym mieście. |